lvl 21 here, od kilku miesięcy jestem ze wspaniałą niewiastą lvl20 w związku, jak to bywa na początku, wszystko układa się perfekcyjnie. Podejrzewam jednak, że ona chce jechać na woodstock, pewnie z koleżankami/znajomymi. Nigdy nie była na woodstocku, ja również. Nie ma opcji żebym jechał z nią, bo to nie moje klimaty=marnotrawienie czasu. Jednocześnie, nie akceptuje żeby jechała
@morsik: @jasiek196: z nią to chetnie moge jechać na Openera albo OWF, gdzie jest pełna kultura. Nie przemawia do mnie atmosfera peace&love, free hugs itp. predzej sie nabawie takiej paranoi, ze bede za nia chodził nawet do toi toia
@Skub4ny: @Katydid: @morsik: @hatterka: @JAmajki: @jasiek196: dzieki za wszystkie wpisy, może pojawi się jeszcze coś wartosciowego ;) na pewno nie jestem egoistą, zobaczymy jak potoczy się ewentualna rozmowa, myślę, że jestem w stanie dojść do konsensusu na pewno jej samotny wyjazd na woodstock nie jest rownoznaczny z koncem zwiazku, ale wystawia go na próbę Pozdrawiam
@jamtojest: colego nie popadaj w skrajność, Woodstock jest dosyc kontrowersyjną kwestia w porownaniu do ogórkow.. zresztą najwygodniej napisać egoista, jesli brak zdolnosci postawienia sie w czyjejs sytuacji.. to się wypowiem
@mck14: @hatterka: @jamtojest: w skrócie, nie podoba mi się konwencja otwartości ludzkiej w połączeniu z alkoholem i jaraniem, nie puści się ale na samą myśl że może ją obejmować jakiś 'brudas' (czekam na wiadro hejtu na moja glowę) bierze mnie obrzydzenie poza tym mój rózowy nie pasuje do woodstocku, jeśli ma potrzebę przeżycia jakiejs przygody to akceptuję ją ale w formie woodstocku do mnie to nie przemawia
witajcie Mirki!
założyłem konto żeby przedstawić co mnie trapi
TLDR
lvl 21 here, od kilku miesięcy jestem ze wspaniałą niewiastą lvl20 w związku, jak to bywa na początku, wszystko układa się perfekcyjnie. Podejrzewam jednak, że ona chce jechać na woodstock, pewnie z koleżankami/znajomymi. Nigdy nie była na woodstocku, ja również. Nie ma opcji żebym jechał z nią, bo to nie moje klimaty=marnotrawienie czasu. Jednocześnie, nie akceptuje żeby jechała
dzieki za wszystkie wpisy, może pojawi się jeszcze coś wartosciowego ;)
na pewno nie jestem egoistą, zobaczymy jak potoczy się ewentualna rozmowa, myślę, że jestem w stanie dojść do konsensusu
na pewno jej samotny wyjazd na woodstock nie jest rownoznaczny z koncem zwiazku, ale wystawia go na próbę
Pozdrawiam
zresztą najwygodniej napisać egoista, jesli brak zdolnosci postawienia sie w czyjejs sytuacji.. to się wypowiem
w skrócie, nie podoba mi się konwencja otwartości ludzkiej w połączeniu z alkoholem i jaraniem, nie puści się ale na samą myśl że może ją obejmować jakiś 'brudas' (czekam na wiadro hejtu na moja glowę) bierze mnie obrzydzenie
poza tym mój rózowy nie pasuje do woodstocku, jeśli ma potrzebę przeżycia jakiejs przygody to akceptuję ją ale w formie woodstocku do mnie to nie przemawia
dostrzegam rację
dobra dzięki jeszcze raz, przeczytam jeszcze raz wszystko co napisaliscie i przemysle a potem z nią porozmawiam
nie pije alko i nie jaram szlugów #mikrokoksy
za to ganda spoko
czyli się zasymiluję ? :)