" Minęły trzy dni od piątkowych meczów eliminacyjnych, a wciąż nikt jeszcze nie zadzwonił do komentatora Eurosportu, Tomasza Burnosa i nie spytał o powody jego ostatniej niedyspozycji. Pamiętacie, nerwowe pociąganie nosem, zwolnione słowa, generalnie bajdurzenie bez sensu… Nic tylko zapytać: o co chodzi? I tutaj pojawiamy się my. Zadzwoniliśmy dziś do bohatera piątkowego meczu i przeprowadziliśmy dziwną, hmmm… rozmowę?
Jak pan skomentuje to, co się wydarzyło w piątek? Znamy na