Tak w tematach syjonistycznych sprzedam wam anegdotkę. Mój kolega serdeczny pracował w zakładach mięsnych na Lubelszczyźnie, gdzie mieli ubój rytualny wołów. No i śmiesznie wyszło, bo mieli audyt i rabin certyfikowany wraz z delegacja był na zakładzie z kontrolą certyfikującą kozser. No i śmiesznie wyszło bo na tym zakładzie ostro wódę chlali robotnicy ale kierownicy ostro o---------i ekipę, żeby akurat tego dnia nie pili. No i któryś typowy Janusz w dzień kontroli

WolnomularzZOdessy via Android





@borowa90: Światopoglądowo... Nie gospodarczo