Ten wpis dedykowany jest mojemu najlepszemu przyjacielowi, który odszedł dziś bezpowrotnie.
Nigdy jeszcze nie czułem takiego smutku i pustki...
Prezes był psem niby mojej siostry. Na co dzień mieszkał z moimi rodzicami, ale to mi co tydzień ładował się w nogi do spania kiedy byłem w domu, to ze mną chadzał na niesamowite wyprawy i ze mną trzymał sztamę... Zawsze pocieszył, nigdy nie kłamał (chyba, że tak niewinnie tylko). Ja odwdzięczałem mu się tym samym. Nikt nie rozumiał, czemu mnie wybrał na swojego "pana", bo to była dużo głębsza więź niż wszystko co można zauważyć. Jakbyśmy znali swoje myśli... brak mi jakichkolwiek słów, żeby to opisać.
Wiedziałem, że koniec jest bliski, bo od paru miesięcy już nie biegał tak jak kiedyś, zatrzymywał się jakby się nad czymś zastanawiał, męczył go kaszel... duchem jednak ciągle był małym brzdącem chcącym ganiać za badylami i rozszarpywać miśki.
Nigdy jeszcze nie czułem takiego smutku i pustki...
Prezes był psem niby mojej siostry. Na co dzień mieszkał z moimi rodzicami, ale to mi co tydzień ładował się w nogi do spania kiedy byłem w domu, to ze mną chadzał na niesamowite wyprawy i ze mną trzymał sztamę... Zawsze pocieszył, nigdy nie kłamał (chyba, że tak niewinnie tylko). Ja odwdzięczałem mu się tym samym. Nikt nie rozumiał, czemu mnie wybrał na swojego "pana", bo to była dużo głębsza więź niż wszystko co można zauważyć. Jakbyśmy znali swoje myśli... brak mi jakichkolwiek słów, żeby to opisać.
Wiedziałem, że koniec jest bliski, bo od paru miesięcy już nie biegał tak jak kiedyś, zatrzymywał się jakby się nad czymś zastanawiał, męczył go kaszel... duchem jednak ciągle był małym brzdącem chcącym ganiać za badylami i rozszarpywać miśki.




#patostreamy #gural
źródło: comment_35Sjg2lhKkbCWRqUjoF4Y5WuQLVX5f09.jpg
Pobierz