Brak motywacji do czegokolwiek, jakiegokolwiek działania, strach przed życiem, niechęć do podejmowania czegokolwiek, to uczucia jakie mi ostatnio towarzyszą. Oprócz tego wegetacja na wsi, rzucenie studiów na pół roku nie wiedząc co dalej, i raczej to się nie zmieni z moim nastawieniem więc pozostanie wegetacja do śmierci, powinienem zacząć działać w jakimś kierunku ale cała moja sytuacja zbytnio mnie przytłacza, wolę spać do późna a potem leżeć zanim zmotywuję się do najprostszych
@Frinx90: Odpowiadajac-gorzej chyba nie mam,choc mieszkam w Wawie,a marze,by kiedys zamieszkac na wsi. W dodatku majac prawie 2 razy wiecej lat niz Ty wywrocilem zycie zawodowe do gory nogami,na nowej drodze majac nieokreslone szanse powodzenia. A pytajac-rozwazasz skonsultowanie swojej sytuacji psychologicznej/emocjonalnej ze specjalista (psychologiem-podobno badziew albo psychiatra)?
@Frinx90: jak do psychiatry poszedles,to psycholog chyba nawet mniejszej odwagi wymaga,jak myslisz? Wg mnie jesli jeden proch nie pomaga,to trzeba sprobowac innego.
A pytajac-rozwazasz skonsultowanie swojej sytuacji psychologicznej/emocjonalnej ze specjalista (psychologiem-podobno badziew albo psychiatra)?
Wg mnie jesli jeden proch nie pomaga,to trzeba sprobowac innego.