Przedwczoraj leżąc w nocy w łóżku, zaczęłam rozmyślać co tak na prawdę jeszcze trzyma mnie przy życiu i uświadomiłam sobie, że poza rodziną są to studia. 2 lata byłam na innym kierunku, zmieniłam na ten wymarzony (medycynę), byłam na niej tylko pół roku i teraz wzięłam dziekankę (operacja, depresja) = #!$%@? 3 lata. Fakt, że mam do czego wracać w październiku i będę mieć zajęcie, które mnie interesuje na najbliższych kilka lat
@pyciapyciowa: fajnie że się wygadałaś, to pomaga. Dużo ludzi ma problemy. Odkąd zaprzestałem oglądać tv i kolorowe gazety to widzę, że idealne życie jest tylko w filmach. Prawdziwe życie w PL to ciągła walka, stres, gonitwa. Też chodzę na wykłady motywacyjne i powiem ci, że lepiej zacząć coś robić już, choć nieidealnie, niż czekać na właściwy moment kiedy może być perfekcyjnie. Bo on nie nadejdzie. Kluczowe jest, aby mieć bratnią
Komentarz usunięty przez autora