tylko w miejscach gdzie nie da się dojechać samochodem :)


@blastaman: Takie miejsca uwielbiam. Najpierw zabawa z dojazdem tam samochodem, a potem zabawa przy łowieniu.

Nie no mówię, za często nie bywam nad odrą. Częściej już jeździłem do Rakowa na Leszcze, tam też złowiłem swojego Sumika - niby 90cm, ale zabawa była przednia, bo podczas jego holu rozwalił mi się kołowrotek(bazarowy), kij był teleskopowy, z bazaru, a żyłka to było
  • Odpowiedz
@blastaman: dla mnie to tez abstrakcja. Wedkarstwo to wbrew pozorom masa wiedzy i myslenia. Tak na hop siup trafi sie, raz na kilka lat. Mimo przeczytania masy ksiazek i czasopism nadal brak jakichs sukcesow :-\

A nie mam tez z kim jeździć, zeby sie uczyc... Nie ma lekko.
  • Odpowiedz