Czlowiek wstaje o 3:40 zeby zjesc sniadanko i przed praca pokoksic jeszcze na silowni (w pracy tylko biurko, a ruch to wazna rzecz!), wychodzi z domu, dojezdza do silowni, chce sie przebrac... i brak stroju (recznik jest, szampon jest, klapki sa, butu sa, koszulki i spodenek brak). Ehh... Piatunio zle sie zaczal :(
Ps: dzisiaj dzien nog. Ta sytuacja moze miec spore konsekwencje (chicken legs)!
Czlowiek wstaje o 3:40 zeby zjesc sniadanko i przed praca pokoksic jeszcze na silowni (w pracy tylko biurko, a ruch to wazna rzecz!), wychodzi z domu, dojezdza do silowni, chce sie przebrac... i brak stroju (recznik jest, szampon jest, klapki sa, butu sa, koszulki i spodenek brak). Ehh... Piatunio zle sie zaczal :(
Ps: dzisiaj dzien nog. Ta sytuacja moze miec spore konsekwencje (chicken legs)!
Teraz siedze w parku i