Jak stałem się podpalaczem.
Siema Mirki, postanowiłem się z Wami podzielić historią z dzieciństwa gdy mieszkałem jeszcze na wsi.
A więc, czas akcji lato, w #!$%@? gorąco i ogólnie susza, miałem wtedy z 7/8 lat. Jako, że na wiosce nigdy nie było nic do roboty oprócz kopania w gałe, to postanowiliśmy się przejść z starszym bratem (10/11 lat) i jego kolegą Sylwkiem po wiosce.
Nie wiedząc po co i jak #!$%@?śmy mamie zapalniczke, ale to mniejsza o to. Poszliśmy na żużlówke, taką droge polną z żużlu wiecie ocb i sobie szliśmy tak do końca i zobaczyliśmy hehe snopki już zawinięte ładnie w bale. I tu dużą role pełni owa #!$%@? zapalniczka, bo któryś z nas stwierdził, że podpalimy sobie jedną słomke dla zabawy. Jak można się domyślić, z jednej słomki zajął lekko dół snopka, obok niego leżał uwaga plastikowy KANISTER taki jak na paliwo do kosiarki np. z niewiadomą substancją, myśleliśmy, że to woda, no to otwieramy i polewamy.
Okazało się, że to nie była woda, a benzyna, kto mógł się spodziewać XDD
W natłoku chwili stwierdziliśmy, że trzeba próbować wszystkiego, wyjelismy swoje małe fujarki i zaczeliśmy na to szczać, nie pomogło.
via Android
  • 0
@Speedy: powiem ci, że o tym samym pomyślałem. Jednak ma on na celu złapać twój wzrok. Wpada w pamięć i zostaje już na długo. Strona jest mniej anarchistyczna, mają tam akcje społeczne itd.
  • Odpowiedz