Nienawidzę takich sytuacji. Koleżanka pożyczyła mi na wyjazd ładowarkę do telefonu, bo ja swoją zostawiłam w Poznaniu i w pośpiechu pakowania się w Nowym Sadzie ładowarka została w hostelu. Przepraszam koleżankę, której zostały dwie kreski na telefonie od godziny i za chwilę jadę kupić jej nową ładowarkę, napisałam maila do hostelu o zwrot i skaczę dookoła niej jak głupia, a ona prze taką pierdołę siedzi i prawie ryczy i czuję przeogromną nienawiść