Dobra, wymyśliłem tag #kogutnaallegro
Sytuacja ma się tak, że napisałem do supportu allegro, Pani Ania poleciła mi założyć dyskusję ze sprzedającym na zwykłym allegro i nie korespondować z nim na allegro lokalnie w prywatnych wiadomościach, bo oni nie mają do tego wglądu. Gość zupełnie nie wie co pisze, uważa m.in. że "usunął ofertę tak szybko jak to możliwe, zaraz po zauważeniu błędu". Kłamie, a dlaczego to wyjaśnia pic rel, gdzie są
Sytuacja ma się tak, że napisałem do supportu allegro, Pani Ania poleciła mi założyć dyskusję ze sprzedającym na zwykłym allegro i nie korespondować z nim na allegro lokalnie w prywatnych wiadomościach, bo oni nie mają do tego wglądu. Gość zupełnie nie wie co pisze, uważa m.in. że "usunął ofertę tak szybko jak to możliwe, zaraz po zauważeniu błędu". Kłamie, a dlaczego to wyjaśnia pic rel, gdzie są



Gość napisał mi w prywatnej wiadomości (nie tej monitorowanej przez #allegro dyskusji), że "mam mu podać nr konta albo dzwoni do prawnika" xD
Poniżej wiadomość z dyskusji, która ani trochę się nie trzyma kupy.
Najśmieszniejszy jest punkt 3: "Nie unieważniłem aukcji z powodu niesatysfakcjonującej ceny, ale żeby nie narażać siebie i innych użytkowników oraz pracowników portalu na niepotrzebne problemy i stratę czasu.". Idąc tym tokiem rozumowania, cena go satysfakcjonuje, więc
źródło: comment_16008547852X9HdBHbFROKSQv286txg3.jpg
Pobierz@kogut_20: Może wtedy myślał, że jest to faktycznie błąd systemu.