Okej, jako że walczę z moją aktualną pracą i szukam czegoś w alternatywie, składam CV w różne miejsca, czasami nawet o nich zapominając (bo np nie odzywają się w ciągu tygodnia). No i miałam ostatnio dwie ciekawe sytuacje.

tl;dr


Pierwsza ze śmieszkowych rozmów kwalifikacyjnych, po miesiącu jak nie więcej, odezwała się oferta "recepcjonistka w hotelu ***". Wymagany fest angielski i obsługa jakichśtam programów do zarządzania czymśtam z hotelami (spoko, nauczę się, wprawdzie