Moja ciotka ma warzywniak, nazywał się do niedawna Grarzywniak (że warzywniak i Grażyna, hoho, hehe, #czystyubaw). Nie dość, że nieśmieszne, to jeszcze niezrozumiałe dla cudzoziemców, a sklep jest w miejscowości popularnej wśród zagranicznych turystów. Mówiłem jej wielokrotnie, że powinna zmienić nazwę, w końcu się zgodziła. Jest to bardzo dobra decyzja, bo ma sporo zabawnych historyjek ze sklepu, które będę wrzucał na mirko, a tag #grarzywa wyglądałby ohydnie. Tym samym ogłaszam otwarcie