Mirki, załóżmy że macie 60 lat macie żonę/męża (ślub był 35 lat temu). Ale już nie kochacie drugiej osoby i po prostu sobie żyjecie.

Czy w takim wypadku bierzecie rozwód i mieszkacie osobno czy nadal żyjecie z tą drugą osobą bo "kiedyś było fajnie i macie jakieś tam wspomnienia?

Mój dziadek właśnie skorzystał z pierwszej opcji.

#filozofia #bartovfilozof
  • 1
Znajomego dziadkowie żyją bo żyją. On jest taksówkarzem mimo że już mógłby być na spokojnej emeryturze. Ona ciągle w domu siedzi wiec dziadek nie może wytrzymać :P Jego praca wygląda tak ze jedzie na dworzec, popatrzy, pogada, czas mu zleci. Przyjeżdża na obiad i znowu gdzieś wyjeżdża - albo do starego znajomego albo na dworzec. I już wieczór - no to telewizorek i spać i tak kolejny dzień :)