- jestem przed przed 30-tką - mam kredyt na mieszkanie - mam średniej klasy samochód w leasingu - mam średnią pracę, której nie znoszę - mam trochę piwniczne zainteresowania (spacex, budowanie robotow, klocki lego) - nie mam super sylwetki (kocham jeść), ale prawie codziennie uprawiam jakiś sport (wiec codziennie trening ponad spotkania)
Nie znoszę jak moje FWB wrzucają swoją bieliznę do mojego kosza na brudy bez wcześniejszej konsultacji. Potem robisz pranie i próbujesz sobie przypomnieć czyje to. Pół biedy jak zorientujesz się w czasie sortowania brudnych ciuchów. Wtedy jest jeszcze szansa identyfikacji na węch, ale przy rozwieszaniu do suszenia to już p--------e. Coraz bardziej mam wrażenie, że to jest działanie celowe: "Hej Zumbach zostawiłam u ciebie ostatnio majtki. Oddasz mi?". No i nie zapytam
- mam kredyt na mieszkanie
- mam średniej klasy samochód w leasingu
- mam średnią pracę, której nie znoszę
- mam trochę piwniczne zainteresowania (spacex, budowanie robotow, klocki lego)
- nie mam super sylwetki (kocham jeść), ale prawie codziennie uprawiam jakiś sport (wiec codziennie trening ponad spotkania)