Im jestem starszy tym bardziej pojęcia związków/ miłości to dla mnie abstrakcja. Sam byłem w kilku związkach i w sumie tylko jeden nastoletni był taki w którym mogłem powiedzieć że była "miłość" ale był to związek młodzieńczy. Reszta? Jasne że pojawiało się to uczucie, jasne że byłeś " szczęśliwy" ale w gruncie rzeczy to w sumie niczym nie różniło się od bycia narkomanem i ćpania. Musiałeś ciągle dawać z siebie jak najwięcej,
@comamtuwpisac: miałeś to szczęście, że mogłeś tego spróbować. Niestety wiele osób w momencie narodzin zostaje wykreślona na amen z rynku matrymonialnego.
@comamtuwpisac: Zawsze mam bekę z takich tekstów. xD Nie dziwię się, że masz taką opinie jak się wiążesz z ludźmi przy których tak to wygląda.
Niemożliwe, ludzie mają wady!