Hej Astromirki,
Mam niusa! Obserwujemy właśnie układ dwóch czarnych dziur, które strzelają w Ziemię elektronami rozpędzonymi do niemal prędkości światła. Strumień elektronów jaśnieje, jedna czarna dziura ma masę miliardów Słońc, a druga orbituje wokół niej i przebija jej dysk akrecyjny swoją precesującą orbitą. Układ w tej chwili jest wystarczająco jasny, że da się mu zrobić zdjęcie teleskopem ~30 cm z miasta. Ten wpis będzie o obiekcie OJ287.
OJ287 na pierwszy
Mam niusa! Obserwujemy właśnie układ dwóch czarnych dziur, które strzelają w Ziemię elektronami rozpędzonymi do niemal prędkości światła. Strumień elektronów jaśnieje, jedna czarna dziura ma masę miliardów Słońc, a druga orbituje wokół niej i przebija jej dysk akrecyjny swoją precesującą orbitą. Układ w tej chwili jest wystarczająco jasny, że da się mu zrobić zdjęcie teleskopem ~30 cm z miasta. Ten wpis będzie o obiekcie OJ287.
OJ287 na pierwszy




Siedzę teraz w obserwatorium w Krakowie. Włączyłem kamerę, przygotowałem program i nastawiłem obserwacje. Teleskop obserwuje teraz kropkę na niebie. To nie jest taka zwykła kropka: jej jasność właśnie w tej chwili spada o jakieś 20%. Niebawem jasność spadnie do pewnego poziomu, na którym utrzyma się przez niespełna godzinę, po czym znów urośnie. Kropka znana jest jako TYC 4384-235-1, a kryją się pod nią dwie gwiazdy. Ale po kolei.
Czasami zapominam, jak
Planety w układach kontaktowych lub niemal-kontaktowych są bardzo trudne do potwierdzenia, ale szacunki wskazują, że ponad połowa takich obiektów ma co najmniej jednego towarzysza. Ciężko jest złapać sygnał od planety, bo w takich układach jest silne pole magnetyczne, które generuje plamy gwiazdowe. A
źródło: comment_6335Ya2lDIEmYRF7QQMXqx9CPsQ5Rh6i.jpg
Pobierz