O dzień dobry, O właśnie byłem dziś na szkolnej, major inhaluje się przy Lublinie, oczywiście nie wie co się dzieje, zaśmierdzony, zabrudzony, mówi, że ogarnia wszystko (np. suszy ubranka w deszcz). Wpadłem tam tylko, żeby zostawić glukometr dla Warmianina. Musiałem skakać przez płot bo struś nie mógł odkleić się od torebki. Tak więc proszę się nie martwić o niego, że zamarznie w lesie bo jest wąchane na podwórku bez skrupułów. Stan nie
O właśnie byłem dziś na szkolnej, major inhaluje się przy Lublinie, oczywiście nie wie co się dzieje, zaśmierdzony, zabrudzony, mówi, że ogarnia wszystko (np. suszy ubranka w deszcz). Wpadłem tam tylko, żeby zostawić glukometr dla Warmianina. Musiałem skakać przez płot bo struś nie mógł odkleić się od torebki. Tak więc proszę się nie martwić o niego, że zamarznie w lesie bo jest wąchane na podwórku bez skrupułów. Stan nie