1. Jak zaopatrywałby się Pan na krok, w którym politycy/rządzący (od tych najmniejszych urzędem do największych) dostawaliby wynagrodzenia takie jak np. pielęgniarki pracujące na pełny etat (czyli max. 5000 zł brutto)? Czy zgodziłby się Pan ze stwierdzeniem, że władza jest przywilejem nadanym przez obywateli i ten zaszczyt jest już dużą "nagrodą"? Skoro wielu rządzących przed wyborami przekonuje, że chce dobra nas wszystkich, czy powinni mieć coś przeciwko wynagrodzeniu równemu
1. Jak zaopatrywałby się Pan na krok, w którym politycy/rządzący (od tych najmniejszych urzędem do największych) dostawaliby wynagrodzenia takie jak np. pielęgniarki pracujące na pełny etat (czyli max. 5000 zł brutto)? Czy zgodziłby się Pan ze stwierdzeniem, że władza jest przywilejem nadanym przez obywateli i ten zaszczyt jest już dużą "nagrodą"? Skoro wielu rządzących przed wyborami przekonuje, że chce dobra nas wszystkich, czy powinni mieć coś przeciwko wynagrodzeniu równemu