Wychodzę dzisiaj od psychiatry i widzę że w poczekalni siedzi typowa julka developerska wgapiona w telefon. Podchodzę do wieszaka, zakładam szalik i patrzę się na nią. Podniosła na mnie wzrok, spojrzała z obrzydzeniem i wróciła do gapienia się w telefon. Ja nadal się bezczelnie na nią gapię i zakładam jak gdyby nic szalik. Nagle powiedziałem głośne "DO WIDZENIA". A co julka na to? Nawet nie raczyła podnieść wzroku, nie wspominam o odpowiedzi.

Capri-Sonne


