powiedzcie mi jak żyć? jestem po maturze i nie mam pojęcia co robić dalej, spróbować coś studiować czy iść do roboty? albo skisnąć? matura poszła mi całkiem dobrze (nie licząc matmy ofc) więc może gdzieś bym się dostał ale nawet nie wiem czego chciałbym się uczyć (w sumie to mam pomysł ale o kant #!$%@? to rozbić), nie wiem gdzie, nie wiem
Też podobnie mam teraz, żyję z dnia na dzień czekając na cud który oświeci pomysł na moją przyszłość. Czekam na wyniki związane z EVS.
A receptą na rozterki co chcesz robić w życiu, najłatwiej ogarnąć przez spróbowanie tego życia - podróż, przygody, wyjazd za granicę do pracy, wolontariaty (też najlepiej zagraniczne). Jest multum opcji.
@rekoj: w takim wypadku pozostaje drugi nabór. rozważam również przerwę na rok, może przez ten czas by mi się trochę w głowie poukładało.
@maciejbo1: dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam taki problem. co do tego próbowania życia: czasami mam tak, że spotkam się z ziomkami i jestem śmieszkiem, fajną mordeczką itp., natomiast po przyjściu do domu włącza się /#!$%@?. mogę się nie kontaktować z ludźmi przez kilka dni, bo
powiedzcie mi jak żyć? jestem po maturze i nie mam pojęcia co robić dalej, spróbować coś studiować czy iść do roboty? albo skisnąć? matura poszła mi całkiem dobrze (nie licząc matmy ofc) więc może gdzieś bym się dostał ale nawet nie wiem czego chciałbym się uczyć (w sumie to mam pomysł ale o kant #!$%@? to rozbić), nie wiem gdzie, nie wiem
Też podobnie mam teraz, żyję z dnia na dzień czekając na cud który oświeci pomysł na moją przyszłość. Czekam na wyniki związane z EVS.
A receptą na rozterki co chcesz robić w życiu, najłatwiej ogarnąć przez spróbowanie tego życia - podróż, przygody, wyjazd za granicę do pracy, wolontariaty (też najlepiej zagraniczne). Jest multum opcji.
@maciejbo1: dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam taki problem. co do tego próbowania życia: czasami mam tak, że spotkam się z ziomkami i jestem śmieszkiem, fajną mordeczką itp., natomiast po przyjściu do domu włącza się /#!$%@?. mogę się nie kontaktować z ludźmi przez kilka dni, bo