@skislam: To się fachowo nazywa dystymia i w sumie jest gorsze od depresji, bo np. rodzina nie zauważy w tym stanu chorobowego i to się potrafi ciągnąć latami, aż sam chory uzna to za coś normalnego. Masz energię, żeby jakoś tam przetrwać i wykonać to co jest od ciebie wymagane, ale żeby korzystać z życia i zrobić coś dla siebie, to już energii brakuje, a zresztą mało co sprawia przyjemność. Oczywiście