Nie rozumiem dlaczego firmy sprowadzające auta z USA/Kanady wstawiają na strony na Facebooku posty ze zdjęciami sprowadzonych przez nie samochodów i potem jest tysiąc komentarzy z pytaniami "jaka cena?", "ile wyszło z naprawą pod dom?", a oni potem wszystkim odpisują na te pytania na pw. Nie mogą po prostu podać ceny w poście/komentarzu, skoro i tak każdy może zapytać i otrzymać odpowiedź? Dla mnie to zakrawa o memy w stylu: - Dzień
@lubiep: na januszowych grupach z passatami pół miliona km to może tak, na szanujących się grupach ogłoszenia są legitne. A poza tym taka strona to nie marketplace, a auto z posta to nie egzemplarz na sprzedaż
- Dzień