Właśnie skończyłem DLC, Promised Consort R. padł. Nie miałem już siły i chęci walić głową w mur. Zadźgałem go zza tarczy. Żadnego poczucia tryumfu, jedynie ulga, że już nie muszę na niego tracić czasu. Druga faza jest jak z jakiegoś moda, niekończące się combosy po których zamiast kontrataku muszę sięgać po flaszkę. Niektórych ataków do tej pory nie wiem jak uniknąć xD
Podobne zarzuty mam wobec Rellany, niech albo będzie agresywna, albo niech
Druga faza jest jak z jakiegoś moda, niekończące się combosy po których zamiast kontrataku muszę sięgać po flaszkę. Niektórych ataków do tej pory nie wiem jak uniknąć xD
@mirkogreg: A tu ciekawostka, bo on w 2 fazie w zasadzie ma praktycznie te same ataki co w 1 tylko z dodanym AOE. Po jakimś czasie mniej więcej szło się nauczyć, że trzeba to rolować w lewo/prawo albo bezpośrednio w niego.
@mirkogreg: same here, finalnie padl po okolo 120 próbach. Gdzies przy polowie zmienilem podejscie, dropnalem "Black Steel Greatshield", dalem upgrade na maxa i double head turtle talisman. Nie chciałem sie bawić całkowicie w nowy build na jednego bossa ale finalnie tarcza+ włócznia z bleed i padł.
Podobne zarzuty mam wobec Rellany, niech albo będzie agresywna, albo niech
@mirkogreg: A tu ciekawostka, bo on w 2 fazie w zasadzie ma praktycznie te same ataki co w 1 tylko z dodanym AOE. Po jakimś czasie mniej więcej szło się nauczyć, że trzeba to rolować w lewo/prawo albo bezpośrednio w niego.