Napiszę po krótce, bo na pewne rzeczy szkoda strzępić ryja. Mam 30lat na karku i moje dzieciństwo było zajebiste. Rodzice na plaży pozwalali mi biegać na golasa i dla nikogo nie było to żadnym zdziwieniem. Kradliśmy jabłka od sąsiada, po deszczu taplaliśmy się w kałużach, a potrzeby fizjologiczne załatwialiśmy na dworze, żeby nie wracać do domu, bo rodzice mogli już nie wypuścić z powrotem. No ale czasy się zmieniły. Teraz widok roznegliżowanego
źródło: comment_u0ctrWq8scQM1Wnv8WdVc0QcdXknsHHV.jpg
Pobierz