Coś tak z grubsza :) tyle, że nie dodaję szpinaku (bo nim gardzę :P), za to dodaję lubczyk. A w wersji "na leniwca" nie bawię się z warzywami, tylko kupuję takie zamrożone, w słupkach (w biedronce jest taki mix, marchew+seler+por+pietruszka). No i bez ziemniaków - preferuję z ryżem, ale to już kwestia indywidualna :)