Mirki i Mirabelki, już nie wiem co robić. Byłam w kilku poważnych związkach, każdy trwał mniej więcej od 1 roku do 3 lat. Kończyły się z różnym skutkiem i z różnych powodów. Na pewno popełniłam sporo błędów w tych relacjach, zwłaszcza w tych pierwszych, ale im byłam starsza tym bardziej hmmm racjonalnie (?) podchodziłam do związków (starałam się zminimalizować #logikarozowychpaskow), byłam ciepła, czuła, dbałam itp. ale też wychodziłam z inicjatywą robienia
@bedzieszztegoznana: tak wynika z Twojej wypowiedzi. Z nieudanych związków warto wyciągać wnioski, żeby nie powtarzać w koło tych samych błędów. Wymagania powinny być wysokie od samego wstępu i z każdym doświadczeniem coraz bardziej sprecyzowane. Jak zadowolisz się byle czym, przymkniesz oczy na rzeczy, które nie do końca Ci pasują i zaangażujesz się w kolejny związek chcąc prostować goscia i wyjaśniać niezgodności to wiedz, że może spotkać Cię powtórka z rozrywki. Szanuj
"Żeby mnie szanował, bo to się rzadko zdarza"
Skoro sama się nie szanujesz, dlaczego ktoś inny miałby to robić?