Komornickus
Sprzedaje droższe (70k+) auto jako osoba prywatna. Zadzwoniła do mnie babka, wypytała o auto i zapytała czy mógłbym przesłać jej zdjęcia dowodu rejestracyjnego, bo potrzebuje to dla agenta, który będzie udzielał leasingu. Wysłałem, bo to żadne dane poufne. Po kilku godzinach oddzwoniła, że dostała zgodę i czwartek/piątek coś tam będą przygotowywać i przyjedzie w weekend "po auto". Na pytanie o formę płatności, coś przybąkiwała o jakiejś procentowej zaliczce przelewem, a dalej to
- eraser
