@emmmerson: Elo, napiszę szybko, w punktach, bo jest późno i nie chce mi się rozpisywać: - 4 rok studiów (finanse) - 2 lata doświadczenia zawodowego w księgowości (pierwsza praca 1 rok, obecnie druga praca) - wypalenie zawodowe? wiem, że w moim wieku to trochę zbyt wcześnie, bo mam 22 lata, ale... praca w księgowości owszem, jest ciekawa, lecz jest to często ciekawość zgodna z powiedzeniem: obyś nie żył w ciekawych czasach. Mianowicie, praca w księgowości jest stresująca, wymagająca ciągłego poszerzania wiedzy... i pełna niepewności, czy czegoś się nie spaprało. Co prawda, obecnie i tak wszystko w firmie sprawdza główna księgowa, ale dzięki kontaktowi z księgowymi/branżą wiem już, jak wygląda praca na wyzszych stanowiskach: owszem, pieniądze są większe, lecz stres i odpowiedzialność jeszcze gorsza. Po prostu boję się tej pracy, choć jednocześnie całkiem lubię. - Zastanawiam się nad przebranżowieniem. Od dłuższego czasu myślę o tym, by spróbować swoich sił w #gastronomia. nie mam w tym żadnego doświadczenia, lecz umówiłem się już na kilka godzin próbnych w pewnej knajpie (pomoc kuchenna, nie wymagają doświadczenia). Warto coś zmienić w swoim życiu, czy też może ta praca w gastro okaze się harówą na czarno (do ciężkiej pracy nic nie mam, jestem przyzwyczajony do wysiłku, chciałbym po prostu mieć umowę)? - co w takim razie ze studiami? W sumie, nie będę żałował straconego czasu, bo łącząc pracę i stypendium naukowe, udało mi się dostawać spore pieniądze. Chciałbym je dokończyć, a w tym czasie nauczyć się
co wybrać?
obecną pracę; z czasem przywyknę do stresu66.7% (6)
jesli szkolenie będzie ok - wybrać gastro 33.3% (3)
@emmmerson: Jeszcze prosiłbym, o ile możecie, o odpowiedzi :) naprawdę nie wiem, na co się zdecydować. Oczywiście, jutrzejsze szkolenie nie oznacza, że zwalniam się z pracy
@Iliilllillilillili: Problemu raczej bym nie miał, gdyż mam sporą wiedzę i doświadczenie JAK NA MÓJ WIEK I MIASTO, w którym zyję. Choć z drugiej strony, o pracę w branży w tym mieście ciężko (z pewnych względów wyjazd do innego miasta odpada). Tak jak powiedziałem, ciężkiej pracy się nie boję, bardziej chodzi o kompletny brak doświadczenia w gastro - oprócz przyrządzania domowych posiłków/prostych obiadów, nie miałem styczności z gastro. A naprawdę
Hmmm widze, że staracie się sensownie i rozsądnie mi doradzić. Spróbuję jutro swoich sił na szkoleniu, żeby zobaczyć, jak to jest i najprawdopodobniej dam sobie kilka miesięcy na podjecie decyzji, czy zostanę w księgowości.
- 4 rok studiów (finanse)
- 2 lata doświadczenia zawodowego w księgowości (pierwsza praca 1 rok, obecnie druga praca)
- wypalenie zawodowe? wiem, że w moim wieku to trochę zbyt wcześnie, bo mam 22 lata, ale... praca w księgowości owszem, jest ciekawa, lecz jest to często ciekawość zgodna z powiedzeniem: obyś nie żył w ciekawych czasach. Mianowicie, praca w księgowości jest stresująca, wymagająca ciągłego poszerzania wiedzy... i pełna niepewności, czy czegoś się nie spaprało. Co prawda, obecnie i tak wszystko w firmie sprawdza główna księgowa, ale dzięki kontaktowi z księgowymi/branżą wiem już, jak wygląda praca na wyzszych stanowiskach: owszem, pieniądze są większe, lecz stres i odpowiedzialność jeszcze gorsza. Po prostu boję się tej pracy, choć jednocześnie całkiem lubię.
- Zastanawiam się nad przebranżowieniem. Od dłuższego czasu myślę o tym, by spróbować swoich sił w #gastronomia. nie mam w tym żadnego doświadczenia, lecz umówiłem się już na kilka godzin próbnych w pewnej knajpie (pomoc kuchenna, nie wymagają doświadczenia). Warto coś zmienić w swoim życiu, czy też może ta praca w gastro okaze się harówą na czarno (do ciężkiej pracy nic nie mam, jestem przyzwyczajony do wysiłku, chciałbym po prostu mieć umowę)?
- co w takim razie ze studiami? W sumie, nie będę żałował straconego czasu, bo łącząc pracę i stypendium naukowe, udało mi się dostawać spore pieniądze. Chciałbym je dokończyć, a w tym czasie nauczyć się
co wybrać?