Czas i miejsce akcji: niedziela, jedna z galerii handlowych. Główny bohater: ja.
Od rana pada zajebisty deszcz, wieje porywisty wiatr, zaś krajobraz z minuty na minutę staje się coraz bardziej szary, smutny i depresyjny. W takich okolicznościach przyrody, dzielny i niezmordowany Bosede stawia kolejne kroki, które przybliżają go do miejsca jego pracy. Nie jest mu lekko. Wprawne ucho na pewno usłyszy soczyste "#!$%@? wasza w dupę #!$%@? mać", które raz po raz,
Od rana pada zajebisty deszcz, wieje porywisty wiatr, zaś krajobraz z minuty na minutę staje się coraz bardziej szary, smutny i depresyjny. W takich okolicznościach przyrody, dzielny i niezmordowany Bosede stawia kolejne kroki, które przybliżają go do miejsca jego pracy. Nie jest mu lekko. Wprawne ucho na pewno usłyszy soczyste "#!$%@? wasza w dupę #!$%@? mać", które raz po raz,