Strasznie mnie to boli, że nigdy nie miałem jakiejkolwiek relacji z własnymi rodzicami. Trochę głupio się czuje narzekając na nich, bo jednak żadnej patologii w domu nie było, no ale nigdy też nie mogłem z rodzicami o niczym porozmawiać, nie nauczyli mnie niczego, nigdy nie mogłem się niczego u nich poradzić, nie wskazali nigdy drogi. Nigdy nie rozmawiało się na trudne tematy, problemy zamiatane pod dywan i wiecznie przemilczane. Jak widze jak
@uzalezniony_od_smutku: u mnie to samo ale brak patologii to tak nie do konca bo stary czesto mnie obrazal wyzywal bo on wybuchowy charakter i wina nigdy nie jest jego itd
@uzalezniony_od_smutku: rel, moi starzy mysla ze sa dobrymi rodzicami bo zapewnili zarcie jedzenie i ubrania. Caly moj rozwoj duchowy, emocjonalny itp, relacje z dzieckiem zaniedbali.
W dodatku byli toksyczni, zniszczyli mnie psychicznie.
W dodatku byli toksyczni, zniszczyli mnie psychicznie.