Byłem na miejscu, zarowno pieszo jak i przejechalem tamtędy samochodem, wrzucam swoje trzy grosze
Po pierwsze, do wypadku przyczyniła się nadmierna prędkość. Bez dwóch zdań, ktokolwiek kto z taką prędkością jeździ po mieście musi liczyć się z najgorszymi konsekwencjami. Miasto to nie tor wyścigowy, w mieście moze wydarzyć się wiele niespodziewanych rzeczy jak wtargniecie na ulicę pieszego czy rowerzysty, na które trzeba być przygotowanym i mieć miejsce na odpowiednią reakcje. Juz parę
ja widzę, że uderzył tylnym kołem w elementy zabezpieczające włączony pas, prawe tylne koło wystaje poza linię jazdy, zdjęta noga z gazu i dupa zaczyna odjeżdżać jeszcze zanim było widać pieszego. było za szybko a pieszy miał cholerne szczęście. jak szybko to teraz nie ważne, Kraków to nie tor wyścigowy a winę za zdarzenie ponosi kierowca.
Po pierwsze, do wypadku przyczyniła się nadmierna prędkość. Bez dwóch zdań, ktokolwiek kto z taką prędkością jeździ po mieście musi liczyć się z najgorszymi konsekwencjami. Miasto to nie tor wyścigowy, w mieście moze wydarzyć się wiele niespodziewanych rzeczy jak wtargniecie na ulicę pieszego czy rowerzysty, na które trzeba być przygotowanym i mieć miejsce na odpowiednią reakcje.
Juz parę