Gdybyście chcieli kupić auto „na weekend” biorąc pod uwagę że w codziennej jeździe nie brakuje wam mocy i nie jesteście wariatami drogowymi. W co byście poszli?
1. Coś co brzmi jak bóg. Np. Charger Hellcat 2. Coś coś brzmi, ma styl np. Jakiś mustang z lat 70
Gdybyście chcieli kupić auto „na weekend” biorąc pod uwagę że w codziennej jeździe nie brakuje wam mocy i nie jesteście wariatami drogowymi. W co byście poszli?
1. Coś co brzmi jak bóg. Np. Charger Hellcat
2. Coś coś brzmi, ma styl np. Jakiś mustang z lat 70
kazdy youngtimer/klasyk to skarbonka bez dna