1. Deal jest już praktycznie przyklepany i raczej niewiele wskazuje, żeby miało się coś zmienić. KNP i Ruch Narodowy wezmą udział w KWW firmowanym nazwiskiem Kukiza. Ani KNP, ani RN nie będą afiszować się ze swoją przynależnością partyjną. Stąd prawdopodobnie współpraca nie będzie ogłoszona publicznie. Wszystko będzie organizowane w formie lokalnych organizacji referendalnych, które będą obstawione przez lokalne struktury obu partii. Wbrew temu, co bredzą poplecznicy Janusza i Przemka, w więcej niż połowie okręgów wyborczych do Sejmu, te struktury są bardzo sprawne i liczebne. Oba ugrupowania od razu podjęły rozmowy ws. współpracy oraz ws. niedopuszczenia na listy różnej maści przebierańców i lewusów. Zobaczymy jakie będzie podejście i klucz Kukiza do obsadzania list swoimi ludźmi.
2. Panowie z RN byli raczej średnio zachwyceni współpracą z Kukizem na takich warunkach, bo nadal żyją marzeniami o zbudowaniu wielkiego ruchu społecznego w oparciu o idee narodowe. Jednak ich obecna sytuacja jest raczej nie do pozazdroszczenia i wejście w taki sojusz jest dla nich ostatnią deską ratunku. Dla KNP zresztą też. Problem RN jest taki, że ilość miejsc na listach będzie dzielona przez kilka organizacji i może nie znaleźć się miejsce dla wszystkich zainteresowanych. Przy obecnych tarciach wewnątrz RN taka sytuacja, gdy tylko część z ich liderów będzie miała miejsca biorące, może generować dodatkowe kłopoty. W przypadku KNP sytuacja jest trochę inna, bo tam rzeczywiście jest tylko kilka osób, które są zainteresowane wejściem do Sejmu i z obecnych ustaleń wynika, że wszystkie te osoby dostaną satysfakcjonujące je miejsca na
@antoni_kiedys: Wipler nie będzie mógł podpiąć żadnej partii pod kroplówkę, bo po rejestracji wniosku Oleszczaka Wiplera w KORWINIE nie będzie. Zresztą po co Kukiz miałby rozmawiać z partyjkami 1-2-procentowymi?Zwłaszcza że Wiplera w JOW-ach nie ma, nigdy nie zagłosowałby za zmianą systemu proporcjonalnego, JKM wiadomo, a w KNP tym bardziej nie znajdzie sojuszników dla JOW-ów, bo to same miernoty. Wilk, Dziambor, Marusik nigdy nie kryli, że są przeciwnikami JOW-ów. W RN
1. Deal jest już praktycznie przyklepany i raczej niewiele wskazuje, żeby miało się coś zmienić. KNP i Ruch Narodowy wezmą udział w KWW firmowanym nazwiskiem Kukiza. Ani KNP, ani RN nie będą afiszować się ze swoją przynależnością partyjną. Stąd prawdopodobnie współpraca nie będzie ogłoszona publicznie. Wszystko będzie organizowane w formie lokalnych organizacji referendalnych, które będą obstawione przez lokalne struktury obu partii. Wbrew temu, co bredzą poplecznicy Janusza i Przemka, w więcej niż połowie okręgów wyborczych do Sejmu, te struktury są bardzo sprawne i liczebne. Oba ugrupowania od razu podjęły rozmowy ws. współpracy oraz ws. niedopuszczenia na listy różnej maści przebierańców i lewusów. Zobaczymy jakie będzie podejście i klucz Kukiza do obsadzania list swoimi ludźmi.
2. Panowie z RN byli raczej średnio zachwyceni współpracą z Kukizem na takich warunkach, bo nadal żyją marzeniami o zbudowaniu wielkiego ruchu społecznego w oparciu o idee narodowe. Jednak ich obecna sytuacja jest raczej nie do pozazdroszczenia i wejście w taki sojusz jest dla nich ostatnią deską ratunku. Dla KNP zresztą też. Problem RN jest taki, że ilość miejsc na listach będzie dzielona przez kilka organizacji i może nie znaleźć się miejsce dla wszystkich zainteresowanych. Przy obecnych tarciach wewnątrz RN taka sytuacja, gdy tylko część z ich liderów będzie miała miejsca biorące, może generować dodatkowe kłopoty. W przypadku KNP sytuacja jest trochę inna, bo tam rzeczywiście jest tylko kilka osób, które są zainteresowane wejściem do Sejmu i z obecnych ustaleń wynika, że wszystkie te osoby dostaną satysfakcjonujące je miejsca na