Na Urzedniczej wrażeń dzieci poszukują, lecz próżno ich tam szukać, więc Gosię szkalują. Wyzywając ją, plują i psioczą okropnie, mając nadzieje, że w kalendarz kopnie.
Malysz byl jaki byl ale chyba wiecej dawal od siebie niz Baobab. Malysz nie dosc, ze po alko wielokrotnie powodowal dymy, bo #!$%@? grubego, byla bojka gdzie wstawil sie za niego koles, dawal sie ponizac, co mimo wszystko bylo zabawne. Potrafil nawet obiad ugotowac na melinie, posprzatac czy odnosic sie z kultura do Gochy, bo gadal do niej na 'pani'. Za to Baobab od siebie nie daje nic. Jego jedyne 'dymy' to
powiedzmy sobie szczerze macie w dupie ze pala marihuane tylko chcecie dymow dlatego dzwonicie na policje... no i fajnie bo spokojne streamy nie sa potrzebne ( ͡°͜ʖ͡°) #danielmagical
@daniel-zwierzynski zareaguj #!$%@? mac na ta stypę. Nocne spanie o 23 jak Peset chce dymić? Dajze mu #!$%@? ta suszarkę za 30 zł i wskrzesić potężnego Gohabala #danielmagical #patostreamy
Melina na Urzędniczej zakrzywia czasoprzestrzeń jak czarna dziura - im więcej się tam przebywa, tym efekt jest większy. Dowód? Goha przebywa na Melinie nonstop, nigdzie nigdy nie wychodzi, chyba że Gruby ją zaciągnie na działkę raz na pół roku. Efekt? W ciągu dwóch, trzech lat postarzała się o 40, chodzi jakby miała zaawansowany reumatyzm, sra pod siebie, no jak babka po 80-tce. Jaca - trochę chodził do pracy, trochę DO TEJ SWOJEJ
Kuurwa tez dawniej tak sie potrafiłem porobić ale tylko wódą a teraz jak na nich patrze i sobie wspominam że też tak miałem to ja #!$%@?.....nic przyjemnego tak się #!$%@?ć do zgona :) #patostreamy #danielmagical
@BonerM: Dobra teraz skumałem, o co chodziło. Powiedziałeś że to ty się tak robiłeś wódą. Myślalem, że mowisz o tym że oni mają zgona bo sie tak #!$%@?. Bez spiny ziąąą ( ͡°͜ʖ͡°)
Jesteście w stanie sobie wyobrazić co by było jak jachimek by został sam na streamie, #!$%@? ale to by był #!$%@?, dymy w #!$%@?, nikt by nie hamował, policja i wjazdy na chatę, te mandaty po 500zl Zerowanie szklanek wódy, rzyganie i znów zerowanie, ale kto normalny zostawi go samego na streamie
Jacek Marcinkowski uczył mnie Filozofii na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika, po wietnamsku. Był poważny, zadumany i srogi. Dostałem najwyższą notę na roku, bo mój ówczesny wietnamski nie pozwolił na oratorskie popisy i zmusił do wypowiedzi chłodnej, precyzyjnej i oszczędnej. Profesor lubił konkret. Pamiętam, że referowałem credo Małgorzaty Zwierzyńskiej z „Goha,Goha,Goha 3zł”. Czułem się, jakbym zdawał egzamin życia u biblijnego patriarchy z obrazów Rembrandta. Wywód pani Gosi zrozumiałem 10 lat później. A kiedy w
Na Urzedniczej wrażeń dzieci poszukują,
lecz próżno ich tam szukać, więc Gosię szkalują.
Wyzywając ją, plują i psioczą okropnie,
mając nadzieje, że w kalendarz kopnie.