konto usunięte
Jak byłem mniejszy chodziłem do kościoła. Wierzyłem w to, że jak się będę modlił to sytuacja w domu się poprawi. Ojciec był alkoholikiem, a matka też powoli popadała w nałóg. Jak poszedłem do gimnazjum, to byłem gnębiony. Wtedy też jeszcze trochę chodziłem do kościoła i czekałem na to, aż los się odmieni. Jednak czas mijał i nic a nic się nie poprawiało. A później już przestałem i wszystko jeszcze bardziej zaczęło się