Kolega znajomego był stałym klientem browaru Widawa. Oczywiście dał ocenę wysoką na FB bo i spoko lokal, ALE ostatnio z żoną zamówili parę rzeczy do konsumpcji w tym tatara. Po spróbowaniu żona kolegi stwierdziła, że tatar nie smakuje zbyt dobrze i jest chyba zepsuty. Na co osoba pracująca tam odparła, że "chyba ma okres" . No podejście strasznie burackie nie ma co. Jeszcze potem oczywiście na peju browaru pojawił się wpis, z
@bananowerogi: Co najlepsze, że żaden argument Browaru nie przemawia za tym, że tatar rzeczywiście musiał być świeży.
Wypunktuje:
1.To, że wołowina jest z wczoraj i pierwszej świeżości nie znaczy, że nie mogła być zepsuta w chwili podania. 2. Data ważności owszem jest datą ważności ale tylko wtedy gdy produkt jest przechowywany i transportowany w należytych warunkach 3. To, że ktoś sprawdzał to mięso (to konkretnie czy np tatara przyrządzanego wcześniej?) nie
źródło: comment_H7frISqaiscio5Qy5bcugkIb8GWGvhWJ.jpg
PobierzWypunktuje:
1.To, że wołowina jest z wczoraj i pierwszej świeżości nie znaczy, że nie mogła być zepsuta w chwili podania.
2. Data ważności owszem jest datą ważności ale tylko wtedy gdy produkt jest przechowywany i transportowany w należytych warunkach
3. To, że ktoś sprawdzał to mięso (to konkretnie czy np tatara przyrządzanego wcześniej?) nie