To, jak mówi o swoim psie, jest po prostu straszne. Używa słów takich jak „zdechł” i nawet nie potrafi wymienić jego imienia, jakby to był jakiś przedmiot, a nie żywa istota, która towarzyszyła przez lata. Krytykuje weterynarzy, bo nie chcieli przyjechać i uśpić psa bez badania? Serio? To ich obowiązek, żeby ocenić stan zdrowia zwierzęcia, a nie spełniać zachcianki. Ma samochód, a nie chciało się przejechać 5 km, żeby zapewnić swojemu psu
Ronny2009

