Lublin to niestety umieralnia. Nawet Ukraińcy zaczynają to widzieć i przyjeżdżają tu głównie studiować (mają bliżej do domu żeby zjeżdżać na święta), po tym czasie jadą na zachód, żeby uniknąć pracy w januszexach. Postępują tak jak Polacy, nie ma się im co dziwić.
@Tobiass: Tak, umieralnia bez perspektyw i możliwości rozwoju, bo jeśli nie masz ustawionych pieniędzy i mieszkania na start dorosłego życia, to osiągnięcie tutaj czegokolwiek graniczy z cudem. Gdzie większość ofert pracy to ogłoszenia z call centre, zmywaki, januszexy itp. za marne 2100zł brutto i ‘umowa’, że resztę wyrówna się pod stołem. Myślisz, że ta 1/5 studentów zostaje w mieście po ukończeniu studiów? Wystarczy popytać absolwentów co zamierzają robić dalej. Duża
@Tobiass: Absolutnie. Niestety droga do osiągnięcia sukcesu musi być czymś okupiona, czy to większym stresem, czy konkurencją. Jeśli ktoś lubi na luzie robić za niecałe 2000zł na rękę i mieć spokój - nikt mu tego nie broni. Ale w obecnych czasach duża część młodych wymaga czegoś więcej od życia jak pójście w balet w piątek wieczór i pobudkę w niedzielę po południu, (bo na nic więcej go nie stać) jak
@resorak: Załóżmy, że chcesz zarabiać 2000zł netto (na rękę). Twój przyszły szef proponuje ci podstawkę 1500zł netto, a resztę (500zł) pod stołem. Dlaczego? 1500zł na rękę to faktyczny koszt pracodawcy ok. 2500zł, natomiast 2000zł netto to już faktyczny koszt ok. 3400zł. Zatem szef zatrudniając cię w proponowany sposób oszczędza na tobie ok. 400zł kosztów. Miej na uwadze rady z postów powyżej, szef może cię oszukać i nie wypłacać dodatkowej kasy
Hans Werner Claassen? Ktoś o tym samym imieniu i nazwisku miał granitowy nagrobek również niedaleko na cmentarzu ewangelickim w Rakowcu k. Kwidzyna. Rok i miejsce śmierci zgadza się co do kilku dni. Być może natrafiłeś na miejsce wypadku i symboliczny nagrobek?
Jeśli ktoś lubi na luzie robić za niecałe 2000zł na rękę i mieć spokój - nikt mu tego nie broni. Ale w obecnych czasach duża część młodych wymaga czegoś więcej od życia jak pójście w balet w piątek wieczór i pobudkę w niedzielę po południu, (bo na nic więcej go nie stać) jak