Krótko o mojej sytuacji: jestem na redukcji od połowy stycznia i udało mi się zrzucić około 18 kg (z 90 do 72). Brzuch już trochę się zarysował, ale wciąż mam coś do spalenia. Moja tygodniowa aktywność to 3x10 km na rowerze (dojazd i powrót z siłowni), 3 treningi siłowe oraz 2 przejażdżki rowerowe po 20-25 km. Kalorie liczę skrupulatnie i nie przekraczam 1900 kcal dziennie.
Wróciłem właśnie z 10-dniowych wakacji, gdzie niestety "trochę" sobie pofolgowałem. Pojawił się a-----l (którego na redukcji unikałem) i mnóstwo słodkości. Mam słabość do słodyczy, a na wakacjach miałem je ciągle pod ręką, więc trudno było się powstrzymać. Każdego wieczora miałem wyrzuty sumienia, ale następnego dnia znów ulegałem pokusie. Efekt? Po powrocie na wadze jest aż o 5 kg więcej.
Krótko o mojej sytuacji: jestem na redukcji od połowy stycznia i udało mi się zrzucić około 18 kg (z 90 do 72). Brzuch już trochę się zarysował, ale wciąż mam coś do spalenia. Moja tygodniowa aktywność to 3x10 km na rowerze (dojazd i powrót z siłowni), 3 treningi siłowe oraz 2 przejażdżki rowerowe po 20-25 km. Kalorie liczę skrupulatnie i nie przekraczam 1900 kcal dziennie.
Wróciłem właśnie z 10-dniowych wakacji, gdzie niestety "trochę" sobie pofolgowałem. Pojawił się a-----l (którego na redukcji unikałem) i mnóstwo słodkości. Mam słabość do słodyczy, a na wakacjach miałem je ciągle pod ręką, więc trudno było się powstrzymać. Każdego wieczora miałem wyrzuty sumienia, ale następnego dnia znów ulegałem pokusie. Efekt? Po powrocie na wadze jest aż o 5 kg więcej.
Mój