PatryMa
Drogi pamiętniczku, przypałętały się do nas skądś pluskwy. W tym samym czasie okazało się, że zepsuła nam się pralka, więc żeby nie obciążyć jakoś super mocno właściciela mieszkania, wybrałem tańszą firmę. Wszystko było w porządku, przyjechał, oględziny zrobił, kazał wyjść na te kilkanaście minut (wymrażanie miało być robione, więc bez chemii, chociaż tu też nie jestem pewien czy to było wymrażanie). Pojechał, my zadowoleni, nic w nocy nie gryzie. No, ale po