Jakiś czas temu dałem się oszukać przy sprzedaży samochodu. Gość wiedział, że jestem w najgorszym finansowo momencie życia i wykorzystał presje podsuwając zamiast przygotowanej przeze mnie umowy egzemplarz swojego autorstwa. Z uwagi na treść umowy nie jestem w stanie dochodzić swoich praw w sądzie, a w najlepszym wypadku będzie to slowo przeciwko słowu i długotrwala walka. Do meritum - gość mnie zrobił na pieniądze nie wypłacając drugiej transzy. Kwota nie jest jakaś
źródło: 1000015762
Pobierz