Fhbdbhdhxhc
Moje szczęście, wracasz z imprezy, oczywiście z kacem bo jakby inaczej, jedziesz tramwajem na swój przystanek nagle zbiera ci się na bełta, pierwszy lepszy przystanek, zajebiście akurat ten co łazi tam milion ludzi, wyskakujesz, przepychasz się żeby dotrzeć do kosza lub barierek, udało się, zajebiście, szybkie 4 bełty, spoglądasz na przejście dla pieszych, 30 ludzi się na ciebie patrzy, zawstydzony szybko się odwracasz, idziesz usiąść i nagle podchodzą 2 dziewczyny, dają ci
- Tripul
