Jak to jest? Nigdy nie miałem problemów z interakcją z ludźmi, w szkole zawsze byłem tym, który gadał z nauczycielem, podczas gdy ktoś inny pukał. Zero kłopotu z wystąpieniami publicznymi, zawsze chętny do zabierania głosu w dyskusji egzaminy i rozmowy kwalifikacyjne właściwie bez stresu. A jak trzeba zagadać do płci pięknej to właściwie inny ze mnie człowiek - nagle już nie mam nic do powiedzenia i zwyczajnie nawet nie podchodzę. Niezbadane są

zakamuflowany_fetyszysta