Byłem wczoraj na randce z 22 letnią dziewczyną. Inteligentna, prześliczna, z dobrego domu. Rozmowa szła nam świetnie, dopóki nie poruszyliśmy tematu religii. Okazało się, że jest wierząca, spoko, nie mam z tym większego problemu. Powiedziałem jej, że sam jestem ateistą, a ona się pyta, ale jak to? Dlaczego? Odparłem, że to kwestia logiki, i nie do końca potrafię pogodzić wielu kwestii wiary z zasadmi, które każdy stosuje codziennie przy wykonywaniu każdej czynności.
Rozmowa szła nam świetnie, dopóki nie poruszyliśmy tematu religii. Okazało się, że jest wierząca, spoko, nie mam z tym większego problemu.
Powiedziałem jej, że sam jestem ateistą, a ona się pyta, ale jak to? Dlaczego?
Odparłem, że to kwestia logiki, i nie do końca potrafię pogodzić wielu kwestii wiary z zasadmi, które każdy stosuje codziennie przy wykonywaniu każdej czynności.