Kurrrrcze, kiedyś to były czasy. Się siadało do naprawy sprzętu audio, to się miało: tuner, przedwzmacniacz, wzmacniacz, wszystko analogowe, przy odrobinie wprawy diagnostykę na poziomie sygnałów audio można było robić palcem (znakomite źródło sygnału 50Hz). Końcówka mocy na GML025 to był szczyt techniki, tranzystory 2N3055 to był czysty "high power" zaklęty w kapeluszowej obudowie TO-3, a w serwisach RTV faktycznie potrafiono to naprawiać i na ogół nawet nie było to specjalnie trudne.
Od
Od


#elektronika #2n3055