Jedzie pociąg. Nawet nie jest opóźniony, jest w miarę sporo miejsca - na tyle, że mogę położyć koło siebie torebkę, nie kładąc jej na cudzych kolanach i nie muszę się do nikogo przytulać wbrew własnej woli. Nikt nie wypija mi mojej wody, kiedy wychodzę do łazienki i nikt nie próbuje ze mną rozmawiać na siłę, chociaż widzi, że czytam książkę i wyraźnie nie mam ochoty słuchać o żylakach ciotki. Żyć nie umierać.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#rudailudzie
"Wiosna.
Nawet stworzenia tak antysklepowe jak ja wylęgają ze swoich dziur, bo przecież wyszło słońce, wypadałoby kupić coś co nie jest czarne albo zimowe. Wchodzę więc do pierwszego lepszego sklepu i plączę się między wieszakami, sama nie wiedząc czego chcę, ale w końcu - jest! Ładne, białe, względnie tanie, tylko rozmiar 44. Z tyłu wisi 46. I to by było na tyle.
Dobra, myślę, może mają gdzieś na zapleczu, nie zaszkodzi spytać.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#rudailudzie
"Może się wydawać, że jeśli zajmie się strategiczne miejsce w kącie barowego ogródka, to jest się bezpiecznym przed dziwnościami świata. Ale jak się człowiek cydru opije, to musi w końcu z tego strategicznego miejsca wstać i ruszyć na poszukiwania łazienki.
I jest! Koedukacyjna, ale nie takie rzeczy człowiek w życiu przeżył.
Stoi facet, w jakimś takim nieokreślonym miejscu, grzebie palcem w doniczce.
- Kolejka? - pytam, na wszelki wypadek, żeby nie było jakiejś
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach