Jedną z moich pierwszych prac w życiu była obsługa kuchni podczas imprezy sylwestrowej. Poznałam tam dwoje fajnych ludzi, chłopaka i dziewczynę. Potem czasem się spotykaliśmy w przelocie, utrzymywaliśmy dość luźny kontakt. Z chłopakiem jakoś lepiej się skumplowałam, razem pracowaliśmy jeszcze w jednej gównopracy, kilka razy towarzyszyłam mu w jakichś wyprawach (chyba do lekarzy?) z mocno nadpobudliwym młodszym bratem, poznałam też jego matkę; ogólnie jego sytuacja rodzinna była patologiczna, a on wydawał się
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach