Mam 2 znajome na fejsie (siostry), dzieci bogatych rodziców, co wakacje to jakieś egzotyczne miejsce, co sezon to wyjazd na narty/snowboard do Livigno we Włoszech (zdążyłem zapamiętać - tyle razy zdążyła powiedzieć o tym na fejsie) i teraz patrzę jedna z nich zasmucona na twarzoksiążce pisze

Jednak nie Livigno tylko Val di sole... był tam ktoś?


Biedna, musi w inne miejsce do Włoch jechać :(

#facebook #dziecibogaczy
@PetiBery: Livigno nie jest takie bardzo drogie akurat- 1500zł za tydzień (wszystko + wypożyczenie sprzętu) plus ewentualne hulanki na miejscu. 6 dni sylwestra pod stolicą Tatr więcej kosztowało (a nawet na nartach nie byliśmy)