Jarosław Gowin kończył właśnie kolację. Ośmiorniczki w sosie z ostryg i kawiorem, jego ulubione danie. Nie zmieniły tego nawet taśmy z restauracji "u Sowy", gdzie cudem nie został nagrany. Nagle z odbiornika TV, ulokowanego w kącie pokoju, dało się słyszeć: - Pani redaktor, od początku mówiłem, że on jest zdrajcą zjednoczonej Prawicy i ukrytym agentem Tuska. Teraz gołym okiem widać że miałem rację! Dobrze, że są jeszcze posłowie, którzy wierzą w Prawo
Nagle z odbiornika TV, ulokowanego w kącie pokoju, dało się słyszeć:
- Pani redaktor, od początku mówiłem, że on jest zdrajcą zjednoczonej Prawicy i ukrytym agentem Tuska. Teraz gołym okiem widać że miałem rację! Dobrze, że są jeszcze posłowie, którzy wierzą w Prawo